Zaniedbuję ostatnio trochę tego bloga, ale nie mialam coś ochoty pisać :/ Próbuję pisać moją pracę mgr, ale mam wrażenie, że jej nie skończę. Co chwile okazuje się, że czegoś nie wiem...
Z moim slonkiem ostatnio milutko spędzamy sobie czas. Chyba ze 2 tygodnie temu byliśmy sobie w sobot nad zalewem, wzielismy sobie kocyk i rozmawialiśmy. Od wakacji przeprowadzamy się do Warszawy. Slonko szuka już tam pracy od 2 miesięcy, narazie z marnym skutkiem, no ale wielkie ma ambicje i może dlatego :) Jedziemy teraz po świętach na jeden dzień do Wawy to poskladamy cv gdzie się da. Poza tym w lipcu się zaręczamy, bo bez sensu mieszkać razem tak bez niczego :) znaczy my do takich wniosków doszlismy. Zresztą po moim poprzednim związku już chyba nie chcę "chodzić" Bóg wie ile, bo mam poczucie, że zmarnowalam tamte 4 lata na poznawanie kogoś, kto tak na prawdę od początku nie byl taki jak chcialam. Teraz już mam oczy szeroko otwarte, nie mam żadnych wątpliwości i wiem, że przy nim będę najszczęśliwszą osobą na świecie pod warunkiem, że razem zamieszkamy, bo ta odleglość obecna czasem mnie dobija. No ale dla kochanej osoby czlowiek zniesie wiele. Kochane moje, z okazji zbliżających się świąt życzę Wam radości, milości i takiej pewności co do swojej polówki jaką ja teraz mam. Buziaki dla wszystkich :*
Hmm jakoś ostatnio ciężkie dni mam. Bylo tak, że nawet się rozstaliśmy, bo już nie moglam wytrzymac z tymi jego tajemnicami. Nie moglam odwiedzić go w domu, jak jechalam do jego miasta to musieliśmy się gdzieś tulać po jakichś pizzeriach albo u niego w pracy, albo w kinie, bo DO DOMU NIE MOŻNA I KONIEC. Nie moglam wydusić dlaczgego tak wlaśnie jest, bylam coraz bardziej rozdrażniona, on zresztą też. Tlumaczyl się remontem, no ok, ale wcześniej mówil, że po nowym roku. Nowy rok się zaczal, wymyślil remont, ciekawe co po remoncie by bylo. Bez sensu się czulam, tak jakbym się silą wpraszala a chyba nie tak powinno być. Nie odzywal się przez 2 dni, focha strzelil konkretnego. W sobote po 23ej zadzwonil i gadalismy z pol godziny. Postawilam sprawę konkretnie, albo skończa się te tejamnice, albo nie ma sensu nawet marnować czasu na tą rozmowę. Stanelo na tym, że powiedzial, żebym przyjechala do niego dopoludnia we wtorek czyli jutro. No i wstępnie się zgodzilam. Potem jednak pomyslalam, że wtedy może nie być nikogo w domu, wiec powiedzialam mu, że nie mogę we wtorek i będę dzisiaj. No i nie wiem czy jest ucieszony ale stanelo na tym, że jadę. mam nadzieję, że nic nie wymyśli. Chcialam żeby byli rodzice, bo UWAGA jestesmy ze sobą 4 miesiące a u niego nikt nie wie o moim istnieniu. Jako, że nie mieszkamy w jednym mieście, więc zaczynam schizować, że ma inną, że spotyka się z kimś na boku itd...że może rodzina wie o tamtej...normalnie wyobraźnia podsuwa mi najczarniejsze scenariusze...Z tym wyjazdem do Krakowa nie wiem co będzie. Zaliczka wplacona, wyjazd byl planowany 16 lutego, w piątek...dzisiaj mam nadzieję pogadamy na ten temat...
Nie moge się zmotywować do pisania tej pracy, zresztą wiecie jak się można skupić na nauce kiedy w związku coś jest nie tak :/ Mam nadzieję, że jeszcze coś popiszę w te wolne dni, bo do szkoly idę dopiero 22 lutego.
Jakoś nie moglam zebrać się za napisanie kolejnej notki. Sesyja wstrętna, paskudna, zlowroga, spędzająca sen z powiek dobiega końca tzn. jeszcze się teoretycznie nie zaczela, ale ja już kończę :) Ustaliliśmy już, że jedziemy do Krakowa 16-19 lutego, czyli w moje urodzinki będziemy razem :) Z naszym widywaniem za bardzo nic się nie zmienilo. Raz w tygodniu, czasem dwa razy...Nie wiem jak dlugo ja tak pociągne. Nawet przez myśl mi nie przechodzilo, jak cięzkie mogą być takie związki na odleglość. No ale ja muszę z nim być, niczego nigdy tak bardzo nie chcialam. Wierzę jak glupia, że nam się uda, że dotrwamy do tych wakacji i wyjedziemy już razem. Pewnie nie raz będzie nam jeszcze ciężko, ale wiele bym dala żeby to wszystko wytrzymać.
Dzisiaj byl u mnie, przyjechal o 10ej rano. Widzieliśmy się tylko niecale 3 godzinki, ale dobre i to. Teraz chyba dopiero w piątek albo niedziele :/ Już kolo czwartu zawsze jest punkt kulminacyjny mojej zlosci, na wszystko. To chyba tesknota, bo szukam pretekstów żeby sie poklocić. Potem, jak przyjeżdza to o wszystkim zapominam, wystarczy, że przyjdzie i przytuli.
Slonko bylo wczoraj, obejrzeliśmy sobie filmik, zrobiliśmy sobie też sesję zdjęciową :] aha i jeszcze moim psiakom.. ale chyba trochę za wcześnie, bo jak się je wyjęlo z ich lozeczka to nogi im się na plytkach rozjezdzaly i jakoś nie umieją jeszcze pozować. Planujemy ostro ten nasz wyjazd, ale jeszcze nie wiemy gdzie. Mamy pod uwagę Zakopane i Kraków, ja bardziej zakopane, Slonko za Krakowem. Jakoś musimy to ustalić.
Jakoś mi smutno, bo dziś w ogóle nie gadaliśmy, po pracy mial iść do ojca do warsztatu pomóc mu, jest godzina 23 a jego jeszcze nie ma :/ Pójdę zaraz spać i nie będę na niego czekać, bo jutro muszę wcześnie wstać i prawie caly dzień w szkole :/ Muszę jeszcze przygotowac sobie pytania na seminarium a tak mi się nie chce.
Smutno mi jakoś w te święta. Wczoraj byloby 4,5 roku z moim bylym, bawialabym się na weselu jego siostry ciotecznej. Nie chcialabym do niego wrócić, ale chyba jednak nie chce spotkac go kiedys z inną na ulicy...z tego wszystkiego nie moglam zasnąć, przed oczami mialam te wszystkie wspolne chwile.
Moje Slonko siedzi u babci, zapomnial wziąć ladowarki, więc kontaktu nie ma :/ Może jutro kupi jakąś ladowarkę. Chcialabym żeby wrócil na tego Sylwestra, bo jakoś nie pamiętam kiedy siedzialam ostatni raz w domu. Mogę nawet posiedzieć w domu byle z nim.
Oglądam sobie dzisiaj filmy, mam zamiar się pouczyć, ale mi sie nie chce. Wlaśnie Slonko dzwonilo, przelozyl kartę do czyjegos tel, nie gadaliśmy dlugo. Zdązyl powiedzieć, że nie chce mu się już tam siedzieć i ze wolaby być ze mną. Może jednak jest nadzieja, ze wrócą szybciej?
UWAGA, ODNALAZLAM MÓJ STARY BLOG, ale pozostanę tutaj :] Jesli ktoś ma ochotę to zapraszam, jest w linkach po prawej stronie, haslo dla nowych - Nokia
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 807 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
o mnie
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: